Czytałem, książka na swój sposób dobra, ale nie wydaje mi się, żeby przedstawiona w niej wizja miała się ziścić w najbliższej przyszłości. Wręcz przeciwnie, mam wrażenie że jesteśmy bardzo daleko od jakiejkolwiek rewolucji technologicznej, takiej na miarę wynalezienia chociażby maszyny parowej czy odkrycia elektryczności. Zauważ, że w tej chwili znacznie więcej prac jest prowadzonych nad ulepszaniem istniejących rozwiązań, niż nad tworzeniem nowych, przykład – tranzystor, określany największym krokiem naprzód w historii elektroniki, pomimo że upłynęło już ponad 50 lat od jego wynalezienia, cały czas pozostaje podstawowym elementem układów elektronicznych. Mniej więcej tyle samo czasu upłynęło pomiędzy zbudowaniem pierwszej lampy elektronowej, a więc możnaby się spodziewać nowego odkrycia w tej dziedzinie, czegoś co ponownie zrewolucjonizowałoby metodę konstrukcji komputerów, tymczasem – cisza. To samo z silnikiem spalinowym – pomimo że nawet najlepsze konstrukcje osiągają sprawność rzędu 30-35%, co w porównaniu z silnikiem elektrycznym jest po prostu śmieszne, firmy motoryzacyjne ładują miliony w rozwój różnych Common Raili, Multijetów, MultiAirów itp., zamiast powiedzieć sobie szczerze że silnik spalinowy napędzany benzyną powinien już dawno odejść do lamusa i zostać zastąpiony przez silnik zasilany, powiedzmy, wodorem.
Oglądam właśnie na Discovery program o technologiach przyszłości i mówią akurat o jednym z moich ulubionych projektów, a mianowicie o indywidualnych kapsułach komunikacyjnych – coś jak w filmie “Raport Mniejszości”. Jeżeli ktoś nie oglądał, to w skrócie pomysł polega na tym, żeby tramwaje i autobusy zastąpić małymi, jedno- czy maksimum czteroosobowymi pojazdami, które jeździłyby sterowane przez komputer, zatrzymywały się w tym miejscu gdzie tego żąda pasażer i nie miały “pustych przebiegów” co jest nagminną bolączką wszelkich masowych systemów komunikacji. Na razie, z wielkimi oporami, zarząd lotniska Heathrow zgodził się na przeprowadzenie testów – powtarzam, testów – takiego rozwiązania, w nadziei że ułatwi ono komunikację pomiędzy lotniskiem a resztą świata. Jestem więcej niż pewien, że wprowadzenie takiego systemu w skali, powiedzmy, miasta, totalnie odmieniłoby sposób przemieszczania się z miejsca na miejsce. Kapsuły sterowane są przez komputer i poruszają się po bezkolizyjnych torach, co zapewnia brak zatorów; te które poruszają się po tej samej trasie, mogą tworzyć rodzaj tymczasowych pociągów; ich przejazdy przez skrzyżowania są synchronizowane, więc całkiem możliwe jest przejechanie przez całe miasto bez żadnego postoju na światłach; kapsułę można zamówić sobie przez Internet na określoną godzinę i miejsce, i tak dalej i tak dalej. Oczywiście oznaczałoby to koniec z samochodami, drogami i ulicami takimi jakie znamy obecnie, i dlatego ten system nigdy nie zostanie nigdzie wprowadzony na dużą skalę i pozostanie tylko ciekawostką i dekoracją dla filmów SF.